Sesja z cyklu “rozwal pół mieszkania dla jednego zdjęcia”. Tym razem sesja domowa. Po małym przemeblowaniu w pokoju śmiało mogłem rozłożyć statyw w kuchni 😉
Portret wykonany z dwoma źródłami światła. Jedno z nich to prymitywnej budowy chińska żarówka o mocy 24W (barwa zimna). Jako, że nie miałem drugiej lampy, a chciałem podświetlić tło byłem zmuszony użyć tego cuda. Niestety stosując takie oświetlenie musiałem resztę ustawień dostosować do mocy żarówki, stąd czas 1/100 na aparacie i ISO 400. Normalnie ustawiłbym światło główne, potem całą resztę, a na końcu źródło światła za modelką, ale jako iż lubię marnować czas postanowiłem zrobić wszystko od d….od końca. Za główne światło posłużyła mi SB 900 zamontowana na sofcie 60 x 60, lekko z prawej strony i nad głową modelki. Dokładnej mocy nie pamiętam, ale sądzę, że musiała być w granicach 1/128 – 1/64. Dzięki słabej mocy lampy można osiągnąć mniejszą głębie ostrości ustawiając na obiektywie jak najmniejszy F, w tym przypadku 1,8. Co dalej….hmm…jak bym miał trzecią lampę błyskową do dyspozycji to nie musiałbym używać kartonu ze sklepu plastycznego 😉 Ale skąd trzecia lampa jak nawet drugiej nie miałem Oo
Po co karton? Karton biały, A1 😉 Użyłem go do rozjaśnienia cieni, które powstają przy stosowaniu górnego oświetlenia. To chyba na tyle jeśli chodzi o ten dość chaotyczny setup.

Co do postprodukcji to standardowo czyszczenie zbędnych elementów takich, jak pojedyncze włosy, ślady od makijażu itp. Dodge & burn najprostszym sposobem jaki znam ;). Kontrast i trochę dłubania w kolorach. Dacyt.

Pozowała cudowna Novisia 😉 Za jakiś czas zobaczycie ją w wersji analogowej 😉

Leave a Comment

Contact me

Do you have some question to me? Ask me here.

Not readable? Change text. captcha txt