Zdjęcia z Sardynii swoje odleżały. Leżały tak długo, że zdążyłem zapomnieć o całym wyjeździe. Następnym razem pomyślę o zapiskach z podróży. Dobrze mieć jakąś ściągawkę, kiedy prawie po roku człowiek przypomina sobie, że wypadałoby podzielić się zdjęciami z wyjazdu.

Tak czy inaczej, było pięknie i pysznie. I jeszcze raz pysznie. Jeśli ktoś jest entuzjastą dobrej kuchni to od razu może zabukować bilet na Sardynię! To jedno z niewielu miejsc, gdzie uniknęliśmy nieprzyjemności smakowania marnej kuchni.

Wystartowaliśmy z Cagliari. Zostaliśmy na krótko, bo ciągnęło nas poza miasto, ale stada flamingów stacjonujące wzdłuż drogi szybkiego ruchu na długo zostaną w naszych głowach. Z tego co nam wiadomo osiedliły się na Sardynii dopiero kilkanaście lat temu i jako swoje główne lęgowisko upodobały sobie właśnie płytkie stawy w centrum miasta.

sardynia cagliaricaligari flamingi

Kolejny przystanek w Chia i Porto Pino, niegdyś podobno ulubionym kurorcie gwiazd. Poza sezonem świeciło tutaj pustkami, a na plaży spotkaliśmy tylko kilku kitesurferów. To chyba najlepszy czas przyjazdu na Sardynię – poza sezonem. Rajskie plaże mieliśmy praktycznie na własny użytek, no i nie było problemu z miejscami parkingowymi 😉

Nie spodziewaliśmy się też, że Sardynia będzie tak niesamowicie zieloną wyspą. Obok cudownych plaż to właśnie gęsto porośnięte zbocza górskie zachwyciły nas najbardziej.

sardynia chia wieżachia sardynia zieleńsardynia chia zieleń sardynia chia plaża widoksardynia chia rajska plażasardynia-4520sardynia-4545sardynia pulasardynia porto pinokitesurfersardynia-4609pula flaminglassardynia droga górskasardynia flaming

Dalej ruszyliśmy na wschód wyspy. Tutaj po raz kolejny przekonaliśmy się, że warto wstać o świcie na bajeczny wschód słońca. Czerwone skały w Arbatax o tej porze dnia prezentowały się chyba najlepiej. Z resztą oceńcie sami.

sardynia arbatax red rockssardynia arbatax mewysardynia arbatax sardynia arbatax volkswagen parkingsardynia arbatax volkswagenvolkswagen

Drogi. Tego z pewnością możemy pozazdrościć Sardyńczykom. Wszystkie górskie drogi, którymi się poruszaliśmy były w idealnym stanie. Nic więc dziwnego, że rowery i inne dwukołowce śmigały tutaj na okrągło. No i dziko szwendające się prosiaczki to jakiś standard (UWAGA gryzą!).

sardynia baunei prosie sardynia baunei

Przed wyjazdem sporo czytaliśmy o miejscówkach, które warto odwiedzić będąc na Sardynii. Kanion Su Gorroppu przewijał się bardzo często. Pomimo, że zapowiadał się wyśmienicie, znaleźliśmy trochę niepokojących wzmianek o trasie do kanionu i mrożących krew w żyłach opowieści o zagubionych turystach, pozostawionych na pastwę gór na kilka dni. Mam dobrą radę. Wszystkie znalezione w internecie informacje dzielcie na pół. Trasa była przyjemna, niesamowicie malownicza i z trudnością doszukiwaliśmy się miejsc, w których człowiek mógłby się tutaj zgubić. Zdjęcia nie oddają niestety wielkości kanionu, ale musicie uwierzyć na słowo. To było coś pięknego.

 sardynia Kanion Su Gorroppu kapliczka znaksardynia Kanion Su Gorroppu nuragitreking sardynia Kanion Su Gorroppusardynia nuragi sardynia Kanion Su Gorroppu  sardynia Kanion Su Gorroppu  sardynia Kanion Su Gorroppu treking ścieżka Kanion Su GorroppuKanion Su Gorroppu sardynia Kanion Su Gorroppu  sardynia Kanion Su Gorroppu sardynia-5054 sardynia Kanion Su Gorroppu  sardynia Kanion Su Gorroppu

Nie chcę Was zanudzać przydługawym wpisem i dużą ilością zdjęć, dlatego druga część z naszego wypadu na Sardynię w kolejnym poście. Będą plaże, w których się zakochacie. Stay tuned!

Leave a Comment